Jean
de
Lwica
i niedźwiedzica
Goniąc za zwierzem przez pustyń obszary,Strzelec porwał z lwiej pieczaryJejmości lwicy najmilsze dzieciątko *Lwiątko.**
Powraca matka,* nie znajduje syna, *I srogim żalem przejęta,Straszliwie ryczeć zaczyna.** Pierzchają w trwodze zwierzęta,**
Kto żyw, ukrywa się w norze,**Choć noc zapadła, nikt zasnąć nie może,**
Bo lament lwicy zbolałej / wstrząsa bór cały.** Aż wreszcie Niedźwiedzica rzecze do sąsiadki: *- Powiedz mi, * wszak cielątek i jagniąt niemałoPrzez twe ząbki / na tamten świat powędrowało, * Czyliż one nie miały ni ojca, ni matki??? ------------------- Miały.**------------------- - Jednak sąsiadom nie suszyły głowyOsierocone owce i stroskane krowy, **W skrytości serc płakały nad stratą dzieciątek. **Czemuż ty jedna masz czynić wyjątek?Milcz, jak one milczały, * oto moja rada.**-------------------- Co? Ja mam milczeć po utracie syna!Któż mi go wróci? Ach, biada mi, biada! **Nieszczęsna moja godzina! **Co mnie obchodzą czyjeś tam rozpacze,Gdy JA boleję i płaczę!" ------------------------------ Człowiecze! * Gnębią ciebie twe własne cierpienia?Czemuż na krzywdy bliźnich masz serce z kamienia? Uwaga! Dwie gwiazdki oznaczają mocną kropkę, jedna słabszą.